Łączna liczba wyświetleń

środa, 7 marca 2012

I po co planować ?

 Dawno mnie tu nie było i nazbierało się sporo zaległości i nie bardzo wiem od czego zacząć . Plany były wielkie a co z nich wyszło ? A no nie za dużo , lepiej chyba nie planować . W bardzo wielkim skrócie wygląda to tak -
1.Kładziemy płytki ( więc nie muszę pisać jaki chaos panuje w domu )
2.Zaczęły się ferie
3.Wyjazd do dziadków ( pozbywamy się dzieciarni na tydzień! )
4.Dopada nas grypa ! ( Nasze plany spędzenia pożytecznie tygodnia bez dzieci szlag trafia!! )
5.Choroba odpuszcza, dzieciaki wracają , podłogi dalej nie dokończone czyli standard !
Tak to właśnie wygląda na dzień dzisiejszy . Podłoga co prawda ,, się kładzie " ale nie w takim tempie jak bym chciała ale dobrze że chociaż pomału znika pod nią beton .Patrzeć już na niego nie mogłam ! Poniżej zdjęcie naszej podłogi ale tylko w kawałku bo ogólny bajzel nie pozwala chwilowo na szerszą perspektywę . To jeszcze na ,, surowo " czyli bez fugi . Dzisiejszy post będzie dla cierpliwych ( sporo zdjęć ) bo troszkę się nazbierało.

 W międzyczasie dorwałam kawał sklejki i powstały skrzydła albo coś na ich kształt



 Skrzyneczka należała do małżona , trzymał w niej jakieś śrubki , stan pierwotny pozostawiał dużo do życzenia . Po wyczyszczeniu , pomalowaniu i dodaniu napisów prezentuje się o wiele lepiej .
 A to już prezent od rodzicieli . Pierwsza z książek zawiera wzory na święta wielkanocne więc jest jak najbardziej na czasie

 Podczas choroby żeby zupełnie nie zwariować powstało kilka projektów z powyższych książek . Jeszcze brakuje kilku detali ale jak nabiorę weny to je skończę





 A to już zdobycze jakie wpadły mi w ręce i oprzeć się im nie dało

 Ceramiczne lwy dzielnie pilnują ogniska domowego

 Mając na uwadze zbliżające się święta wielkanocne nie mogło zabraknąć tego uroczego koguta którego wycyganiłam od mamy , przemalowałam troszeczkę i teraz czeka cierpliwie na swój debiut na stole wielkanocnym
 Kurki żeby kogutowi nie było smutno
 Doniczka z napisem przyda się na pewno , planuję posiać w niej rzeżuchę
 Nowe puszki dołączyły do kolekcji
Świeczniki po prostu musiały być moje !
Dzisiaj to na tyle , mam nadzieję że wytrwaliście do końca i was nie zanudziłam . Na przyszłość postaram się nie robić takich zaległości bo potem ciężko poskładać to w jakąś sensowną całość .
  Miłego dnia życzę !

1 komentarz:

  1. Witaj Sylwio :) No już tęskniłam za Tobą, ale tak myślałam, że masz sporo pracy :) Piękne rzeczy zdobyłaś, uszylaś i kupiłaś hihi. Same cudeńka :)Lwy pięknie sięprezentują przy kominku :)A kogucik i kokoszki są słodkie :)))
    Zazdroszczę książek bo zakochałam się w tildowych lakach,anielicach,króliczkach itd...a że nie umiem szyć to mam problem, hihi Ale jak tylko przywiozę z Polski maszynę do szycia to nie odpuszczę aż uszyję :)

    OdpowiedzUsuń